Mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu, z czego mamy 2 osobne pokoje, a jeden jest przechodni. Mamy małą kuchnię i wspólną łazienkę. Mieszkamy w piątkę: ja, mój mąż, 2 córki i teściowa.

To mieszkanie należy do mojego męża i teściowej. Ja jestem z innego miasta. Mieszkamy z teściową od prawie 10 lat i mniej więcej się dogadujemy. Ja, mój mąż i moja teściowa pracujemy. Moja teściowa, Pani Angelika, ma już 65 lat.

W jednym z pokojów mieszkamy z mężem, nasze córki w drugim, a teściowa mieszka w pokoju przejściowym. Postawiliśmy szafę w przejściu, żeby było wygodniej. Teściowa nie narzeka. W sumie nie mamy innego wyjścia.

Córki oglądają telewizję z babcią. Mamy z mężem własny telewizor. Oczywiście jest ciasno. Mimo to, że wszyscy pracujemy, wciąż żyjemy od wypłaty do wypłaty. Nie stać nas na kredyt hipoteczny. Dużo pieniędzy wydajemy na nasze córki.

Moi rodzice mieszkają w innym mieście, mają własny dom i mówią, że nie mają nic przeciwko temu, by Pani Angelika przeprowadziła się do nich. Ale ona nie chce się przeprowadzać.

Zastanawiam się na temat tego, że gdy moje córki wyjdą za mąż i sprowadzą tu swoich mężów, a potem pojawią się wnuki, to na pewno się nie zmieścimy. Mówię do nich, że wspaniale byłoby znaleźć narzeczonego, który ma już mieszkanie.

Oczywiście mamy małe sprzeczki z teściową, ale generalnie się dogadujemy. Pewnego wieczoru siedzimy w kuchni i pijemy herbatę. Jej okulary zaparowały, zdjęła je, żeby przetrzeć, a ja nie mogłam zrozumieć, co jest nie tak z jej oczami.

Przyjrzałam się uważnie i zobaczyłam, że teściowa jest umalowana. Moja teściowa właśnie wyszła spod prysznica, ale była sobota i cały dzień spędziliśmy w domu.

- Pani Angeliko, widzę, że Pani się umalowała. Gdzieś się Pani wybiera?

- Aluniu, zrobiłam sobie makijaż permanentny.

Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy się oburzyć. Ona ma 65 lat i nie pamiętam, żeby kiedykolwiek robiła sobie makijaż, a tu zdecydowała się na makijaż permanentny!

- Skąd taka decyzja, Pani Angeliko?

- Poznałam mężczyznę w pracy. Niedawno do nas dołączył. Jest prawdziwym dżentelmenem.

A to ciekawe. Dlaczego ten mężczyzna miałby zwracać uwagę na teściową? Następnego dnia, w niedzielę, wybraliśmy się z mężem i córkami na lodowisko. Wróciliśmy radośni, głodni, w oczekiwaniu na pyszny obiad, który obiecała nam teściowa.

Weszliśmy do mieszkania i usłyszeliśmy muzykę i śmiech. Nieznajomy mężczyzna. To właśnie ten dżentelmen. Teściowa zaprosiła go do siebie. Mężczyzna się przedstawił. Poszli do pokoju teściowej. Siedzimy w kuchni, milczymy. Mój mąż nic nie rozumie.

Kto to w ogóle jest? Dziewczynki się śmieją. Babcia szaleje, to jej chłopak, prawda? Od tego dnia adorator Pani Angeliki często nas odwiedza. Codziennie je z nami kolacje i ciągle próbuje coś naprawić.

Nie wiem, na jakim etapie jest ich związek. Czy są blisko? W wieku 65 lat? Nawiasem mówiąc, jej adorator ma 67 lat. Pewnego dnia Pani Angelika oznajmiła: „Wychodzę za mąż”.

- Super. Przeprowadzi się Pani do niego?

- Nie, on zamieszka z nami.

- W jakim sensie?

Okazuje się, że jej narzeczony wynajmuje mieszkanie. W końcu się przeprowadził do nas. Próbowaliśmy przekonać Panią Angelikę, że mieszkanie jest zbyt małe, przecież mieszkamy w piątkę. Jednak powiedziała, że to mieszkanie należy zarówno do syna, jak i do niej, więc mają takie same prawa.

Najpierw makijaż permanentny, teraz małżeństwo - mają takie same prawa! Do toalety jest teraz kolejka, w kuchni jest za ciasno, córki nie chcą oglądać telewizji z obcym mężczyzną. W końcu wzięli ślub.

Dokąd to wszystko doprowadzi?

Główne zdjęcie: youtube